Zegarek vs plaża - czy ozdoby wieloelementowe to dobry pomysł na piaszczystą plażę?

Zegarek vs plaża - czy ozdoby wieloelementowe to dobry pomysł na piaszczystą plażę?

Słońce, wiatr i…drobny piasek, którego nie sposób wytrzepać nie tylko z koca, ale i ubrań, a także ozdób na rękach, nogach i szyi. Czy w związku z tym warto zabierać je na plażę? Odpowiedź brzmi: to zależy.

Stylizacja plażowa vs biżuteria – jakie ozdoby lepiej zostawić w domu i dlaczego?

Plaża to dużo różnych czynników naturalnych, o których wiemy, że sprzyjają degradacji – zarówno skóry, jak i bardziej trwałych materiałów. Sól, wilgoć, silny wiatr, UV i wspomniany wcześniej piasek… aspektów jest kilka, ale w przeciwieństwie do skóry, ozdoby nie są żywą tkanką, nie powinny więc mieć aż tak negatywnej reakcji, prawda?

Faktem jest, ze przesuszenie złota czy srebra raczej mu nie zaszkodzi, a ich zamoczenie nie wpłynie na strukturę materiału. Problemem w wypadku szlachetnych kruszców są jednak wszystkie ciała obce, które mogą działać jak elementy ścierne. O ile zanurzenie w piasku raczej nic nie zrobi, regularne pocieranie szorstkich krawędzi o powierzchnię biżuterii prędzej czy później doprowadzi do powstania rys, które ujmą jej estetyki, zwłaszcza, jeśli została wykończona na wysoki połysk.

Dla ozdób zbudowanych z mniejszych segmentów istnieje jeszcze jedno zagrożenie – drobny piasek w szczelinach, utrudniający przesuwanie się elementów i usztywniający biżuterię. To szczególnie nieciekawa sytuacja w przypadku np. tytułowych zegarków, a właściwie ich bransolet, które dopasowują się do ręki noszącego właśnie przez ciągłe przesuwanie segmentów tworzących obręcz. Ich zablokowanie może wpłynąć na komfort noszenia, zdejmowania i zakładania tych ozdób, dlatego lepiej jednak zdjąć je przed spacerem nad wodę.

Do innej biżuterii, którą lepiej zostawić w domu, należą także wiszące kolczyki z dużą ilością elementów oraz biżuteria o gładkiej powierzchni niezabezpieczonej przed zarysowaniami, np. szerokie naszyjniki.

Jedyna opcja: stylizacja bez biżuterii?

Niekoniecznie. Jak już napisaliśmy, najbardziej zagrożone są te ozdoby, których wygląd jest uzależniony od swobody przesuwania się mniejszych segmentów tworzących dekoracyjną całość lub te o całkowicie gładkiej i lśniącej powierzchni. Na plaży nie martwimy się najbardziej o tarczę zegarka – ta w dobrych ozdobach jest tak zabezpieczona, aby wytrzymać nawet niewielkie zarysowania. Z tego względu do stylizacji plażowych warto wybierać ozdoby strukturalne, matowe oraz o budowie, która ułatwia usuwanie piasku spomiędzy poszczególnych segmentów. Przykładem mogą być ankletki – choć często są to ozdoby łańcuszkowe, ich ogniwa są tak wyprofilowane, aby możliwe było wypłukanie zanieczyszczeń. Sam materiał wykonania jest wodoodporny, co pozwala na ich noszenie na plaży, a także podczas kąpieli.

Udostępnij: